Recenzje książek

Medycyna tybetańska na co dzień: co z niej wziąć, a czego nie robić

Ciekawa tradycja z praktycznymi elementami, ale nie zamiennik leczenia. Oto jak z niej korzystać rozsądnie.

, , 2 min czytania

W tym artykule
  1. Co da się wziąć bez ryzyka
  2. Na co trzeba uważać
  3. Dlaczego piszę o tym książkę
  4. Wschód i pytania ostateczne
  5. Zdrowie i relacje idą razem
  6. Podsumowanie

Medycyna tybetańska to system liczący kilkanaście stuleci, w którym zdrowie rozumie się jako równowagę trzech zasad ustrojowych oraz rytmu dnia, diety i stanu umysłu. Zbierając materiały do książki na ten temat, uderzyło mnie, jak wiele z tych zaleceń pokrywa się z tym, co dziś mówi profilaktyka zdrowotna – i jak łatwo jednocześnie przesadzić w drugą stronę.

Co da się wziąć bez ryzyka

  • Regularność. Stałe pory posiłków i snu to jedno z podstawowych zaleceń tej tradycji i jednocześnie dobrze udokumentowany element zdrowia metabolicznego.
  • Ciepłe, gotowane posiłki jesienią i zimą. Lekkostrawne, nieprzeładowane – zwykle dobrze robią żołądkowi, choć nie z powodów, które podaje tradycja.
  • Oddech i uspokojenie umysłu. Praktyki oddechowe obniżają napięcie i to akurat potwierdzają badania współczesne.
  • Ruch dopasowany do pory roku i sił. Zamiast zrywów – codzienny, umiarkowany wysiłek.

Na co trzeba uważać

Mieszanki ziołowe bywają wieloskładnikowe i mogą wchodzić w interakcje z lekami, zwłaszcza rozrzedzającymi krew, obniżającymi ciśnienie i przeciwcukrzycowymi. Zdarzają się też preparaty z niekontrolowanych źródeł, w których wykrywano metale ciężkie. Zasada jest prosta: żadne zioło nie zastępuje diagnozy ani leczenia, a przed przyjmowaniem czegokolwiek regularnie trzeba porozmawiać z lekarzem lub farmaceutą. Objawy alarmowe – ból w klatce, krwawienia, nagła utrata masy ciała – to zawsze najpierw lekarz, nie herbata.

Dlaczego piszę o tym książkę

Bo między dwiema skrajnościami – „to wszystko bzdura” i „to wystarczy zamiast lekarza” – jest szeroka, użyteczna przestrzeń. Interesuje mnie wyłącznie ta część: rytm dnia, odżywianie, praca z umysłem i zioła traktowane jako wsparcie, a nie terapia. W pracy z klientami jako coach w Manchesterze widzę, że ludzie chętniej wprowadzają zmiany, gdy mają je opisane jako spójny system, a nie luźną listę zakazów.

Wschód i pytania ostateczne

Tradycje wschodnie mówią o zdrowiu i umieraniu jednym głosem, bez dzielenia tych tematów. Dlatego przy pracy nad tą książką wracał wątek, który rozwinąłem osobno: relacje ludzi po śmierci klinicznej i pytanie, co jest po śmierci. Osobom, które szukają właśnie tego, polecam materiały o temacie życie po życiu – zebrane bez sensacji i bez przekonywania do jednej tezy.

Zdrowie i relacje idą razem

W tej tradycji samotność traktuje się jako czynnik chorobotwórczy i współczesne badania potwierdzają, że osoby z bliskimi relacjami żyją dłużej. Jeśli mieszkasz w Anglii i ten element kuleje, prostym początkiem jest randki dla Polaków w Londynie, a dla osób po czterdziestce randka londyn 40+. Nie chodzi o wielkie plany – jedna randka londyn na herbatę to dokładnie ten rodzaj zmiany, o który chodzi.

Podsumowanie

Bierz z tej tradycji rytm, umiar i uważność. Diagnozę i leczenie zostaw medycynie, która potrafi je sprawdzić.

Treści mają charakter informacyjny i nie zastępują porady lekarza, psychologa ani innego specjalisty. W razie problemów zdrowotnych skonsultuj się z profesjonalistą.

Martin MartinezZ

Life coach i coach dla par. Autor książek „RELAKS sztuka życia” oraz „Para nie do pary”.